sobota, 1 października 2016

Essie - Cashmere Bathrobe

 
   
Długo zwlekałam z recenzją tego lakieru. Ciągle była zła pora - a to za ciepło, a to zbyt słonecznie. Uważam, że jest to lakier pasujący na okres jesienno-zimowy, a że wiosenne i letnie dni szybko przemijają i znów idzie jesień uważam, że jest to idealny czas, by pokazać Wam szarą, lakierową lakierową od Essie. 
   
 
    
Cashmere Bathrobe to ciemnoszary lakier z dodatkiem srebrnego shimmera. Kryje po nałożeniu dwóch warstw, konsystencję ma idealną - nie za gęstą, nie za rzadką. Bardzo mi się podobał ten kolor, ale za bardzo mnie przytłaczał. Użyłam go tylko raz, a później zachwycałam się nim oglądając go tylko i wyłącznie w buteleczce. Mając gorszy dzień, zabrałam się za lakierowe porządki, podczas których stwierdziłam, że nadszedł najwyższy czas, by znaleźć nowy dom temu Essiakowi. Na pewno u Zu, która go przygarnęła będzie mu lepiej. ;)

 
    
Lakier ten kupiłam od polskiego dystrybutora chwilę po premierze kolekcji, z której pochodzi/ Zapłaciłam za niego ok. 30zł. Pojemność 13,5ml.

11 komentarzy:

  1. lubię szare paznokcie, ta szarość jest nieco ciemna ale ładna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktyczne nieco przytłaczający ;) Choć błysk mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. mam ten lakier i bardzo go lubię ;) ostatnio wystemplowałam go w różowe kwiatuszki i wyglądał wtedy zdecydowanie weselej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie odcienie na jesienne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale on śliczny *_* u ZU na pewno będzie mu dobrze ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny kolor :) Nigdy nie byłam posiadaczką lakierów Essie - zawsze wydawały mi się za drogie :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciemna szarość to jeden z moich ulubionych kolorków na tą porę roku ;) Ale skoro się nie czujesz w nim, ja nie umiem odnaleźć się w bordowych kolorach, takich wręcz śliwkowych ;)

    Szczerze to nie słyszałam o tej teorii i ja pyłki przykrywam dowolonym topem i nic się nie dzieje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nakładam je w 3 różnych wersjach: na żel, na top coat lub na klej i w każdej wersji przeżywają! Jak robię klientką to zawsze zabezpieczam jeszcze na wierzchu żelem lub topem końcówkę i brzegi żeby mieć pewność że wszystko będzie okej ;) U siebie aktualnie mam na żel bez zabezpieczania brzegu ;)

      Usuń
    2. Ja oblewam dookoła cyrkonie topem - i tak odpadają. :/

      Usuń

Dziękuję za komentarze. :) Na Wasze pytania odpowiadam pod postem, w którym pytacie.