31 marca

Essence Blossoms LE nr 02 - I like

 
   
Na dworze zimno, a pogoda zmienna. Na przemian raz wychodzi słońce, a zaraz pada deszcz... Wczoraj padał jeszcze grad, więc i tak nie jest najgorzej. W taką pogodę odechciewa mi się robić cokolwiek. Oby w święta była ładna pogoda. 

Na zdjęciu widzicie lakier z edycji limitowanej Blossoms. Wszyscy zachwalali te lakiery za trwałość. Miesiąc temu byłam w Naturze i widziałam ten lakier w koszyczkach wyprzedażowych. Myślę sobie: "to Essence, pewnie nietrwały". I poszłam dalej. Jednak przez kilka dni chodził mi po głowie i nie dawał spokoju. Wróciłam po niego. Zapłaciłam 4,49zł. 

Co do trwałości nie myliłam się. Następnego dnia odpryskuje płatami. Nie wiem, co inni widzą w lakierach Essence. Mi jedynie topy pasują - lakiery bazowe są słabej jakości. Kolor bardziej wpada w miętę, jednak w taką pogodę nie da się zrobić zdjęcia, które w pełni oddałoby kolor. Jeśli ktoś jest zainteresowany wymianą na ten lakier, proszę pisać w komentarzach lub na maila - może Wam się sprawdzi. Już nigdy nie nabiorę się na jakość Essence. Chyba, że do Polski wejdzie kolekcja Essence Fruity LE - wtedy chyba ulegnę pokusie i kupię różowy, koktajlowy lakier. 

 

13 komentarzy:

  1. mi zła trwałość nie przeszkadza bo ja co dwa dni zmieniam lakier :D kolorek jest suuuper!

    OdpowiedzUsuń
  2. jak patrzę na ten kolor to moje myśli biegną ku lecie ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczny kolorek ;)

    zapraszam do siebie

    + uwielbiam Essence

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny kolor ;D
    Pogoda koszmarna ;/
    <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej ! Jaki on cudny!
    Zakochałam się <3
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie narzekam na jakoś lakierów z Essence, fakt, trafiło się kilka bubli, ale są też takie godne polecenia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze. :) Na Wasze pytania odpowiadam pod postem, w którym pytacie.

Copyright © 2016 Lakierowe love , Blogger