czwartek, 31 stycznia 2013

Miyo Mini Drops nr 63 - Inkberry

 
   
Choć na zdjęciu wygląda jak czarny lakier, to w rzeczywistości jest to piękny granat z ciemnoniebieskim shimmerem. Co prawda na paznokciach shimmer nie jest widoczny, ale to nie zmienia faktu, że lakier świetnie się prezentuje. Kryje po nałożeniu dwóch warstw, które dość szybko schną. Konsystencja jest idealna, a pędzelek wygodny. Trwałość dwudniowa - podejrzewam, że kolor w tej kwestii odgrywa istotną rolę. Nie wiem, jak u Was to wygląda, ale na moich paznokciach czerwienie oraz ciemne kolory trzymają się krócej, niż lakiery w pozostałych kolorach. Lakiery Miyo Mini Drops mają pojemność 8ml i można je dostać m.in. w małych osiedlowych drogeriach oraz w sieci drogerii Jasmin. 

wtorek, 29 stycznia 2013

Podsumowanie akcji Poznaj metody zdobienia paznokci

Szybkie podsumowanie akcji Poznaj metody zdobienia paznokci: 
    
Tydzień 1: 
 
   
Tydzień 2:  
 
     
Tydzień 3:  
 
    
Tydzień 4:  
 
    
    Tydzień 5 (brak) 
     
Tydzień 6: 
 
         
Tydzień 7: 
 
    
Która praca przypadła Wam najbardziej do gustu? A może macie jakieś zastrzeżenia? Piszcie w komentarzach. :)

poniedziałek, 28 stycznia 2013

MeMeMe Long Lasting Gloss Nail Polish nr 88 - Lyrical

 
   
Lirycal to pastelowa żółć od MeMeMe kryjąca przy trzech warstwach. Jak na żółty lakier jest to zadowalające krycie. Szybko schnie i choć trochę smuży, to nie sprawia większych problemów podczas aplikacji. Lubię cienki pędzelek w mini wersjach tych lakierów - można nim precyzyjnie nałożyć lakier, nie wyjeżdżając poza obszar paznokcia. Odpryskuje następnego dnia po pomalowaniu paznokci. Można go kupić TUTAJ w cenie 15zł/5ml. 

niedziela, 27 stycznia 2013

Akcja: Poznaj metody zdobienia paznokci - Tydzień 7

 
   
Na ostatni tydzień poświęcony wtapianiu ozdób nie miałam ani pomysłów, ani ozdób, więc postanowiłam wykorzystać gwiazdki, które znalazłam na dnie kosmetyczki. Nałożyłam je na dwie warstwy lakieru MeMeMe Long Lasting Gloss Nail Polish nr 64 - Spirited.

sobota, 26 stycznia 2013

TAG: The Versatile Blogger


 
źródło: blogmoniszona.blogspot.com 
     
Do zabawy zaprosiła mnie Monika z Blogu Moniszona - dziękuję Ci serdecznie. :) 
  
Zasady wyróżnienia: 
Każdy nominowany blogger powinien:
- podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu 
- pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu
- ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie
- nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują 
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.  
   
Fakty o mnie: 
1. Nie noszę butów na obcasie, gdyż bolą mnie od nich stopy. Kupiłam sobie jesienią botki na obcasie i są to moje jedyne buty bez płaskiej podeszwy. 
2. Mam bzika na punkcie mojego kota. Zawsze, gdy się źle czuje, to on leży koło mnie. Mały gest, a cieszy. 
3. Moje włosy nie lubią się z farbami i nawet te trwałe nie "chwytają" moich włsów. A gdy już uda mi się je zafarbować, często wychodzi odcień nie w tej tonacji, co trzeba, a po 3 tygodniach mam z powrotem swój stary kolor włosów (dot. brązów). 
4. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że moje pudełko z lakierami nie domyka się już - zorganizowałam drugie pudełko, do którego przeprowadzę część mojej "ekipy" :P 
5. Mam ustawiony zegarek o 10 minut do przodu, by zdążyć na autobus. 
6. Nienawidzę odwiedzać sklepów obuwniczych. Buty są moją zmorą, gdyż większość z nich jest na obcasie, a takowych nie mogę nosić. Powód? Patrz punkt 1. :) 
7. Zaczynając pisać bloga miałam ok. 15 lakierów. Kolekcja niemalże podwoiła się już w pierwszym miesiącu.  
  
Nominuję: 

piątek, 25 stycznia 2013

MeMeMe Long Lasting Gloss Nail Polish nr 92 - Alluring

 
    
Odcień ten przypomina mi orzechowe cappuccino. Mimo, iż nie piję kawy, ani innych napojów kawopodobnych, kolor mnie urzekł na tyle, że będę po niego często sięgać. 
   
Za pozytywne cechy uważam dwuwarstwowe krycie, wysoki połysk oraz kolor, który pasuje niemalże do wszystkiego. Jedyną wadą, ale za to dość poważną jest trwałość. Lakier wyciera się z końcówek tego samego dnia, co maluję paznokcie, a następnego dnia odpryskuje. Można go kupić TUTAJ w cenie 15zł/5ml.

czwartek, 24 stycznia 2013

Seche Vite Dry Fast Top Coat

 
   
Informacja dystrybutora: 
Seche Vite to szybkoschnący lakier ochronny. Jedyna w swoim rodzaju formuła, która przenika przez wszystkie warstwy lakieru i błyskawicznie je wysusza. Tworzy mocną i trwałą poowierzchnię, chroni przed promieniowaniem UV. 
    
Skład: 
Butyl Acetate, Toluene, Cellulose Acetate Butyrate, Isopropyl Alcohol, Trimethyl Pentanyl Diisobutyrate, Butoxyethanol, Dimethicone, Benzophenone-1. 
      
Moja opinia: 
Mimo wielu pozytywnych opinii na temat Seche Vite, podeszłam sceptycznie do tego produktu. Dopóki nie zaczęłam używać NailTek Quicken, nie wierzyłam w to, że top coaty wysuszające naprawdę działają. Po przetestowaniu produktu NailTek na wielu lakierach doszłam do wniosku, że nie każdy lakier jest w stanie wysuszyć do końca - nie wiem, czemu. Im więcej warstw, tym produkt gorzej się sprawował - co nie znaczy, że jest beznadziejny, bo chwalę go sobie i dalej używam, gdy nakładam do dwóch warstw lakieru. Przyszedł czas na testowanie Seche Vite. Czy poradził sobie z moimi zmartwieniami dotyczącymi wysychania lakierów na paznokciach? 
   
Ten produkt jest strzałem w dziesiątkę! Jest w stanie wysuszyć nawet 4 warstwy dowolnego lakieru. Co prawda utwardzenie lakieru trwa trochę dużej, niż przy nałożeniu dwóch warstw, ale po 30 minutach mogę powrócić do wcześniejszych zajęć. Jedna warstwa z użyciem Seche Vite schnie chwilę, dwie warstwy lakieru schną do 10 minut. Top coat należy nałożyć na lakier i szybko rozprowadzić pędzelkiem po paznokciu. Nie należy dociskać pędzelka do paznokcia, gdyż można zepsuć sobie manicure. Wbrew temu, co wyczytałam w Internecie, wcale nie ściąga lakieru z końcówek - przynajmniej mi się to nie zdarzyło, a używam produktu codziennie. Jedynie, co mogę mu zarzucić to fakt, że podczas nakładania go, lakier kolorowy odbarwił się i utworzyły się ciemniejsze plamy - stało się tak w przypadku Essie - Angora Cardi i Vipera Bambini nr 44. Dla niektórych minusem może być cena - wg cennika a.i. Polska wynosi ona 39zł/14ml, natomiast ja uważam, że przy takiej pojemności cena jest korzystna. 

środa, 23 stycznia 2013

Śnieżny manicure

 
   
Tym razem mam dla Was manicure, który pasuje do obecnie panującej pogody. Nie mam weny na pisanie postu, więc poniżej podam tylko sprawców zamieszania.
   

wtorek, 22 stycznia 2013

Evershine Crackle nr 16

 
wybaczcie starte napisy na buteleczce  
   
Evershine Crackle nr 16 to pękacz, który kilkakrotnie tego lata podbierałam siostrze. Na moich paznokciach gościł w przeróżnych stylizacjach - zazwyczaj na całej płytce, jednak zdarzało się, że używałam go na poszczególnych częściach paznokcia (np. na połowę płytki, jak na zdjęciu poniżej). Lakier pęka w ciągu ok. 20 sekund, a po 3 minutach jest już wyschnięty. Trochę marze się podczas zmywania i brudzi skórki. Jest to bazarkowy lakier, więc zapewne nie kosztuje więcej, niż 10zł. Pojemność 10ml.  
   
 

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Catrice Cucuba LE nr C03 - Salsa Cubana

  
   
Jest to piękny koral o wykończeniu jelly. Szybko schnie i bardzo się błyszczy na paznokciu (na zdjęciu dwie warstwy bez top coatu). Do pełnego krycia potrzebujemy trzech warstw. Pędzelek wygodny i nie utrudnia on malowania. Konsystencja w sam raz - ani gęsta, ani rzadka. Lakier nie spływa z pędzelka. Kolor podbił moje serce już podczas oglądania zapowiedzi tej limitki w Internecie. Gdy zobaczyłam go w drogerii, od razu powędrowałam z nim do kasy. Choć nie lubię wykończenia jelly, ten egzemplarz musiał być mój. Wyboru nie żałuję, jednak lakier poczeka sobie do wiosny. :) Pojemność 10ml, zapłaciłam za niego 8,99zł.

niedziela, 20 stycznia 2013

Akcja: Poznaj metody zdobienia paznokci - Tydzień 6

 
   
Szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia, czy jest to art deco, ale po przejrzeniu zdjęć na Google Grafika, a także moich płytek do stempli stwierdziłam, że ten wzorek prawdopodobnie będzie pasował do tematyki szóstego tygodnia projektu. 
    
Do wykonania manicure'u użyłam płytki Essence oraz następujących lakierów: Color Club Back To Boho - Rad NomadMeMeMe Long Lasting Gloss Nail Polish nr 92 - Alluring oraz Essie - Angora Cardi.

sobota, 19 stycznia 2013

Lakierowi ulubieńcy 2012 roku

 
   
Dziś notka lekka i przyjemna, podsumowująca ubiegły rok. Wybrałam 5 najczęściej używanych przeze mnie lakierów w 2012 roku: 

  
   
Jest to niejednoznaczny kolor, piękny wrzoso-błękit. Mimo słabej trwałości lubię go za jego oryginalny odcień i głównie z tego powodu często gościł na moich paznokciach. 
   

 
   
Jasnoszary holoś zawsze otwierał moją moją wishlistę, tak więc bez zastanowienia kupiłam go przy pierwszej możliwej okazji. Ładnie się mieni zarówno w naturalnym, jak i sztucznym świetle. Idealny do każdego stroju i na każdą okazję. 
   
    
 
    
Dobre krycie i rewelacyjna trwałość. Beżowo-fioletowy holografik mieniący się wiele kolorów. Był to mój pierwszy lakier holograficzny i jak na razie najlepszy, jaki do tej pory miałam.  
    
    
 
      
Mimo, że trudno go się zmywa, to lubię go dodawać do jednokolorowego manicure'u. Nie kosztuje dużo, ładnie wygląda, więc warto w niego zainwestować. 
        
   
 
   
   Typowy "barbiowy" róż, choć stonowany. Z całej piątki używałam go chyba najczęściej. Długotrwały i bardzo tani. 
   
Macie w swoich zbiorach któryś z tych lakierów? Co o nich myślicie? 

czwartek, 17 stycznia 2013

Flormar Duo 2x Chrome nr DC07

 
    
Jest to granatowo-fioletowy duochrom, w którym zdecydowanie przeważają granatowe tony. Niestety nie udało mi się uchwycić fioletu, ale w rzeczywistości lakier wygląda niemalże tak samo. Krycie dwuwarstwowe, dobrze się rozprowadza i schnie średnio długo. Co prawda następnego dnia miałam już przetarte końcówki, ale bez odprysków wytrwał 4 dni. Planuję jeszcze zakup niebieskiego Golden Rose Metallic i porównać je. Niestety podczas ostatniej wizyty w salonie Golden Rose nie mieli tego koloru. Lakiery Flormar Duo 2x Chrome można kupić na stoiskach Flormar za 15zł. Pojemność 11ml.

środa, 16 stycznia 2013

Color Club Back To Boho - Rad Nomad

 
  
Lakier, który dziś recenzuję jest to mieszanka szarości, fioletu i brązu. Ma on rzadką konsystencję, lecz nie utrudnia ona malowania. Pędzelek jest przeciętnej długości i dość cienki - mi, jako właścicielce wąskiej płytki ułatwia on malowanie paznokci, ale dla innych może być to wada. Lakier szybko schnie i kryje przy dwóch warstwach. Nosiłam go 3 dni - po tym czasie pojawiły się odpryski i zmyłam go. Lakiery Color Club można dostać m.in. w sieci sklepów TK Maxx. 

wtorek, 15 stycznia 2013

Sally Hansen Insta-Dri nr 120 - Whirlwind White

 
   
Z jednej strony Sally Hansen mnie kusi, z drugiej odpycha. Firma ma ładne kolory lakierów, ale pozostałe cechy mnie nie przekonują. 
  
Przygodę z białym lakierem zaczęłam już dawno, jednak nie znalazłam takiego, który by spełniał wszystkie moje oczekiwania. Kilka miesięcy temu w mojej kosmetyczce zadebiutowała biel od Miyo (klik), lecz Sally Hansen lepiej kryje (mimo tej samej ilości warstw), a zarazem lepiej się prezentuje na paznokciach. 
   
Jedynym plusem tego lakieru jest krycie - trzy warstwy kryją paznokieć, czasem wystarczą dwie. Białe lakiery (tak samo, jak żółte) bywają niesforne, dlatego trzy warstwy są jeszcze przeze mnie akceptowane. Teraz czas na minusy. Zacznijmy od zapachu - ten śmierdziuch nieźle daje się we znaki moim zatokom. Wietrzenie pomieszczenie jest konieczne, nie tyle co po pomalowaniu paznokci, a w trakcie tego zabiegu. Wolę nie wiedzieć, ile w tym lakierze jest składników szkodzących moim paznokciom. Czas schnięcia jest długawy. Myślę, że bez wysuszacza schnie ok. godziny - ale z zegarkiem w ręku nie sprawdzałam. Pędzelek jest kolejnym moim problemem związanym z tym kosmetykiem - jest bardzo szeroki i ułatwił mi jedynie pomalowanie kciuków, które są szersze od pozostałych paznokci. Lakier jest rzadki i za dużo nabiera mi się go na paznokcie. Jeśli chodzi o trwałość, to jest dość marna. Z top coatem odprysnął mi następnego dnia. Zmywanie nie należy do najprzyjemniejszych, gdyż biały pigment marze się nie tylko po paznokciach, ale i po palcach. Nie ma problemów ze zmyciem lakieru ze skóry. Pojemność 9,17ml (bardziej szczegółowej pojemności już nie mogli chyba podać :P). Widziałam go na Allegro za niecałe 10zł.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Flormar Super Neon Colors nr N002

 
    
Z tym lakierem za bardzo się nie polubiłam. Wykończenie jelly, które nie ma zbyt dobrego krycia. Sam kolor piękny, ale niestety nie spełnia moich oczekiwań. Pierwszą wadą jest długi czas schnięcia. Wiadomo, że im więcej warstw, tym lakier dłużej schnie. Drugą wadą są prześwity mimo czterech warstw - taki urok żelkowych lakierów. Trzecim, a zarazem ostatnim minusem jest trwałość. Lakier ulega odkształceniom i szybko odchodzi od paznokci. Może sam lakier jest w porządku, tylko nie umiem się z nim obejść, sama nie wiem. Pojemność 11ml, można go dostać na stoiskach Flormar. 

niedziela, 13 stycznia 2013

Recenzja zbiorcza cz. 2

Zdjęcia można powiększać.

Vipera Lip Liner Ikebana nr 357 - Berry 
 
  
Moja opinia: 
Na wstępie wspomnę o tym, że znalazłam drugie zastosowanie kredki, mianowicie jako kredka do oczu. Na ustach sprawdza się rewelacyjnie, lecz zdjęć Wam nie pokażę, bo wyszły brzydkie jakościowo. Natomiast kredka na powiece prezentuje się następująco: 

wybaczcie mi sine oko przy zewnętrznym kąciku oka - podrażniłam je podczas demakijażu :P  
    
 Kredka jest bardzo trwała, zarówno na oku, jak i na ustach. Samoistnie nie ściera się, dopiero podczas jedzenia i picia. Trudno mi ją było zmyć, co świadczy o niezłej trwałości. 
  
   
Vipera Puder Prasowany Fashion Powder Brązujący Ożywiający nr 502 
 
  
Informacja producenta: 
Puder ożywia cerę, lekko brązuje, ze srebrnymi drobinkami. Puder lansuje świeżo wyglądającą twarz z lekkim blaskiem, rozprasza światło, dając skuteczny efekt odmładzający.
  
 
     
Moja opinia: 
Nie wiem, czy puder odmładza, bo stara nie jestem :D, ale jak to na puder brązujący przystało, ożywia on moją bladą cerę. Jak dla mnie puder zawiera za dużo drobin brokatu - uważam, że w tego typu kosmetyku w ogóle ich nie powinno być. Puder ma delikatny, niewyczuwalny zapach. Bardzo się osypuje z pędzla podczas nakładania - miałam brązowe nie tylko policzki, ale też uszy. Do pudru dołączona jest gąbeczka - uważam to za błąd, gdyż producent mógł dodać pędzelek. 
    
      
Vipera Puder Prasowany Fashion Powder Transparentny Matujący nr 503
    
Informacja producenta: 
Jest to puder matujący, transparentny. Idealnie dopasowuje się do każdej karnacji, utrwala makijaż, równomiernie matuje cerę, drobne zmarszczki. Rozszerzone pory stają się mniej widoczne. 
      
Moja opinia: 
Puder matuje, ale na pewno nie jest transparentny, gdyż był minimalnie ciemniejszy, niż moja cera. Nie mam problemów ani z rozszerzonymi porami, ani ze zmarszczkami, więc nie wypowiem się, czy je zakrywa. Puder ma zapach identyczny, jak puder nr 504, ale w tym przypadku ten zapach jest ciężki i uciążliwy (ten puder nakładałam na całą twarz, 504 tylko na kości policzkowe). Puder nałożony gąbeczką daje efekt maski, natomiast pędzlem można go równomiernie nałożyć. Do pudru dołączona jest gąbeczka. 
   
     
Vipera Puder Prasowany Fashion Powder Transparentny Rozświetlający nr 504 
 
  
   Informacja producenta: 
Jest to rozświetlający puder, transparentny. Pastelowe barwy, subtelność transparentności, połyskujący pyłek - stanowią o walorach tego kosmetyku. Cera promienieje odmładzającym blaskiem. 
     
Moja opinia: 
Pudru używałam tylko na kości policzkowe i muszę przyznać, że w tej kwestii sprawuje się podobnie, jak puder brązujący. Nie do końca jest transparentny, gdyż na mojej twarzy okazał się lekko brązowy. Daje delikatny, nienachalny efekt. Do pudru dołączona jest gąbeczka. 


Cienie Vipera Pocket i Eye  
 
Od lewej: 
Górny rząd: Vipera Pocket nr 826, Vipera Eye nr 43 
Dolny rząd: Vipera Pocket nr 823, Vipera Pocket 809  
  
Tak prezentują się cienie na skórze: 
 
  
Cienie bardzo mnie zawiodły. Najlepiej wypadł biały (Vipera Pocket nr 826) i brązowy (Vipera Pocket nr 809). Pigmentacja ich wypada średnio, trwałość do kilku godzin, później nasycenie kolorów maleje. Oba te kolory nie znikają z powiek. Brzoskwinia i granat fatalnie się sprawują. Vipera Eye nr 43 wygląda jak kreda i nie widać go na powiekach. Niebieski w ogóle nie jest widoczny na oku, a na ręce nałożyłam 5 warstw. Nie polecam. 
  
      
Kosmetyki DLA, Niszcz pryszcz (krem na noc)  
 
  
Informacja producenta: 
Receptura opracowana specjalnie dla osób z cerą tłustą, mieszaną i trądzikową.
Każdej nocy podczas snu krem
- reguluje proces keratynizacji, udrażnia ujścia mieszków włosowych, przez co w efekcie zmniejsza ryzyko powstawania zaskórników
- hamuje rozwój bakterii
- zapewnia odbudowanie naturalnej bariery hydrolipidowej
- pobudza odnowę komórkową
- pozostawia skórę gładką, delikatną oraz doskonale nawilżoną.

A wszystko to dzięki temu, że zawiera synergiczne połączenie następujących składników:
Świeży odwar z wierzby – naturalne źródło salicylanów, które regulują proces złuszczania naskórka i ułatwiają dynamiczne wnikanie substancji aktywnych, odpowiedzialnych za utrzymanie odpowiedniego stopnia nawilżenia.
Świeży napar z krwawnika - naturalne źródło azulenu, choliny, soli mineralnych głównie cynku – ma działanie przeciwzapalne, gojące oraz wybielające.
AHA – reguluje proces keratynizacji, udrażnia ujścia mieszków włosowych, przez co w efekcie zmniejsza ryzyko powstawania zaskórników, wspomaga wybielanie śladów potrądzikowych
Olej jojoba - lekki, nie pozostawia tłustego filmu na skórze, nie zatyka porów. Wzmacnia struktury cementu międzykomórkowego, co w efekcie zapobiega wysuszaniu skóry
Olej z ogórecznika – naturalne źródło kwasu gamma-linolenowego, którego brak powoduje zaburzenie procesu rogowacenia naskórka. Nie zatyka porów.
D-pantenol, alantoina- zmniejszają stan zapalny, przyspieszają gojenie podrażnionych części skóry. 
       
Moja opinia: 
Używałam tego kremu codziennie przed spaniem przez 6 tygodni. Mimo, że twarz dalej bardzo mi się przetłuszcza, to trądzik ograniczył się do kilku krostek, które znikają i pojawiają się ponownie w innym miejscu, na czole. Krem jest wydajny, mała ilość starczy do nałożenia go na całą twarz. Po tygodniu używania moja skóra stała się bardziej nawilżona, suche skórki zniknęły. Po 3 tygodniach stosowania kremu suche skórki pojawiły się ponownie. Dostałam krem bez etykietki, ale nie przeszkadzało mi to w użytkowaniu. 
   
    
Pilomax Express Wax (maska do włosów zniszczonych) 
 
   
Informacja producenta: 
Innowacyjna maska stworzona by naprawić i dogłębnie wzmocnić suche, zniszczone i łamliwe włosy w zaledwie 3 minuty. 
   
Keratyna – wzmacnia i regeneruje uszkodzone włosy, nadaje im połysk. Tworząc film chroni włosy przed szkodliwym działaniem środków farbujących i utleniających. Korzystnie wpływa na skórę łagodząc podrażnienia.
Ekstrakt ze skrzypu polnego – regeneruje oraz zapobiega łamliwości i rozdwajaniu się włosa.
Pantenol – silnie nawilża i pogrubia włosy, przyspiesza gojenie naskórka oraz łagodzi uczucie swędzenia.
Gliceryna – nawilża i poprawia elastyczność włosów oraz skóry głowy. 
   
Express Wax szybko i skutecznie pielęgnuje Twoje włosy, zapewniając im odpowiedni poziom nawilżenia oraz chroniąc przed uszkodzeniami i rozdwajaniem.

     
Moja opinia: 
Używam tej maski od kilku tygodni co trzecie mycie włosów (myję je codziennie) i zauważyłam, że maska ujarzmia i zmiękcza włosy. Łatwiej je też rozczesać. Włosy nie plączą się i łamią się mniej. Chciałabym dodać, że codziennie suszę włosy i prawie codziennie je prostuje, więc wiadomo, że łamania się włosów całkowicie nie uniknę, jednak muszę przyznać, że lepiej one wyglądają po użyciu tej maski. 
   
 
Soraya, Maseczka 10 minut na... Redukcję zaczerwienień
 
    
Informacja producenta: 
 
    
Moja opinia: 
 Maseczka piekła w twarz, chociaż nie mam cery wrażliwej. Zapach przypomina męskie perfumy. Zaczerwienienia nie zniknęły, ani nawet nie zjaśniały. Plusów nie zauważyłam.
     
     
Soraya, Maseczka 10 minut na... Głębokie nawilżenie
   
    
Informacja producenta: 
 
     
Moja opinia: 
Kompletne rozczarowanie. Ta maseczka również spowodowała pieczenie. Skóra była po niej miękka, lecz nawilżenie było znikome.
 
 
Soraya, Maseczka 10 minut na... Skuteczną regenerację 
 
    
Informacja producenta: 
 
    
Moja opinia: 
Wydaje mi się, że po tej maseczce skóra faktycznie zregenerowała się. Po zdjęciu maseczki skóra twarzy była dostatecznie nawilżona i miękka w dotyku. Produkt ten nie zaszkodził mi w żaden sposób. 
       
Podsumowując, spośród trzech testowanych przeze mnie produktów Soraya, maseczka regenerująca wypadła najlepiej. Nie znam ceny, ale wydaję mi się, że ich koszt jest niewielki, więc spokojnie można ją wypróbować. 
     
Fakt, iż kosmetyki otrzymałam na spotkaniu blogerek nie wpływa na moją ocenę. 

sobota, 12 stycznia 2013