środa, 31 października 2012

Zainspiruj się naturą: Tydzień 3

     
Tym razem motyw ptaków. Nie wystraszcie się mojego "dzieła" - brak talentu + brak pomysłu. :P Oto "ślady ptaków na śniegu" w moim wykonaniu: 
  
 

Teraz, gdy już pewnie nie możecie zachować powagi, pozwalam Wam się śmiać. :) Do wykonania manicure'u użyłam pędzelka z lakieru Essence Tip Painter oraz lakierów Miyo Mini Drops nr 40 - Ice, Ice Baby i Golden Rose With Protein nr 287.

poniedziałek, 29 października 2012

Zamienniki kredek i cieni Miyo

 
źródło zdjęcia: http://wizaz.pl

Dziś będąc w drogerii Aster, miałam przyjemność rozmawiać z przedstawicielką Pierre Rene o kosmetykach Miyo. Dowiedziałam się, że cienie i kredki Miyo mają substytuty, mianowicie... 

niedziela, 28 października 2012

Oliwka Bio Line - Coconut

 

Informacja producenta: 
Oliwka Silcare Bio Line to moc witamin. Jest źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, takich jak linolowy, linolenowy i oleinowy, które są niezbędne do utrzymania dobrej kondycji płytki paznokcia oraz okolic wału paznokciowego. Zawiera 8 witamin: A, D, E, H, K, PP oraz witaminy z grupy B, które zawierają kwas foliowy (olej avocado). 

Jestem bardzo zadowolona z oliwek firmy Silcare. Zarówno ta w buteleczce, jak i ta w pisaku bardzo dobrze się spisują. Recenzję oliwki w pisaku możecie przeczytać TUTAJ

Oliwka Bio Line świetnie nawilża i regeneruje skórki. Przy regularnym stosowaniu widać efekty, przy nieregularnym również - za to oliwka ma duży plus. Często zdarza mi się zapomnieć użyć oliwki, albo po prostu nie chcę mi się i skórki są w krytycznym stanie. Wystarczy użyć jej dwa razy i skórki wyglądają dużo lepiej. Na pewno ma właściwości zmiękczające, gdyż po kilku użyciach skórki nie zadzierają się. Produkt jest bardzo wydajny. Oliwkę można kupić TUTAJ w cenie 9,90zł (15ml) Dostępna w trzech wariantach zapachowych. 

Fakt, iż kosmetyk dostałam w ramach współpracy nie wpływa na moją ocenę. 

sobota, 27 października 2012

Barry M Gelly Hi-Shine - Grapefruit

 
   
Przedstawiam Wam pierwszy lakier, który przetrwał 5 dni na moich paznokciach i po tym czasie nie odprysnął! Ba, nawet końcówki się nie wytarły, mimo, że nie nałożyłam na niego topu. Mowa o Barry M Gelly Hi-Shine w kolorze Grapefruit. Jak wspomniałam wyżej, lakier nosiłam 5 dni i zmyłam bez żadnego uszczerbku. Lakier dobrze się nakłada, szybko schnie i bardzo się błyszczy. Ponadto kryje już przy pierwszej warstwie! Wykończenie typu jelly. Przed użyciem miałam mieszane uczucia, gdyż lakiery ze standardowej serii odpryskiwały następnego dnia. Nie ukrywam, że doznałam szoku związanego ze świetną jakością lakieru Grapefruit. Nie żałuję wydanych na niego pieniędzy i jak na razie jest to najlepszy lakier, jaki miałam dotychczas w swojej kolekcji. Posiadam lakiery, które piątego dnia odpryskiwały, ale ten lakier wytrzymałby jeszcze dłużej, więc jest moim ulubieńcem. Seria Barry M Gelly Hi-Shine to must have dla każdej lakieroholiczki. Jest warty ceny i o ile poszerzy się kiedyś gama kolorystyczna, to kupię jeszcze inne kolory. Pojemność 10ml, cena £4 (ok. 21zł). 

piątek, 26 października 2012

Essence Wild Craft LE nr 01 - Tree Hugging

 

Nie wiem, jak Was, ale mnie ten lakier urzekł od pierwszego spotkania w drogerii, dlatego też bez namysłu go wzięłam. Uważam, że była to dobra inwestycja. 

Na plus krycie jednowarstwowe - tak, jednowarstwowe. Też nie mogłam w to uwierzyć. Zawdzięczamy to konsystencji lakieru, która nie jest leista, ale nie jest też nie wiadomo jaka gęsta. Jak już wspomniałam wyżej jedna grubsza warstwa lakieru wystarczy, by pokryć paznokieć w stu procentach bez prześwitów. Kolor początkowo nie podobał mi się, ale gdy zobaczyłam ten shimmer, przepadłam. Szczerze mówiąc do niedawna w ogóle nie lubiłam nudziaków. Ostatnio odmieniło mi się i toleruję je, ale tylko w tonacji beżu, różowych nude dalej nie lubię. Lakier ma jeden minus, ale dość istotny - malując paznokcie popołudniu, następnego dnia rano miałam starte końcówki. Poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń. Pojemność 10ml, cena 7,99zł. 
   
 
   

Kolejne informacje dot. spotkania blogerek

 
źródło zdjęcia: papilot.pl 
   
Mam dla Was szczegóły spotkania blogerek w Piotrkowie. 
  
A więc: 
- Spotkanie odbędzie się w ostatnią sobotę listopada, tj. 24.11.2012r. o godz. 11.30. Szczegóły dot. miejsca roześlę uczestnikom w mailu na początku listopada b.r. 
- Zapisać można się TUTAJ do 30.10.2012r. włącznie (w spotkaniu mogą wziąć udział wyłącznie blogerki kosmetyczne i kosmetyczno-modowe).
- Warunkiem wzięcia udziału w spotkaniu jest aktywne prowadzenie bloga. 
- Udało mi się załatwić prezenty dla uczestniczek, ale aby móc je otrzymać, należy spełnić warunki, które postawiły firmy sponsorujące (szczegółowe informacje wyślę na maile blogerek). 
- Jeśli macie kosmetyki, bądź biżuterię, której nie używacie, zabierzcie ze sobą, istnieje możliwość wymiany z blogerkami. 
- Na spotkanie zabierzcie dobre humory, a także jakieś drobne na coś do picia, bądź coś do przekąszenia. 
- Na spotkanie zapraszam blogerki powyżej 16 r.ż. 
- Na dniach roześlę uczestniczkom spotkania maile z krótką ankietą, którą należy odesłać na mój mail. 
     
Jeśli macie jakieś pytania, piszcie na mail: kamila.111@tlen.pl

czwartek, 25 października 2012

Mega Krzem - efekty kuracji cz. 2

 

Kilka dni temu skończyłam drugie opakowanie suplementu diety Mega Krzem. 20 października 2012 roku minął 120. dzień kuracji i na razie przerywam branie tabletek na włosy i paznokcie, by porównać jeszcze raz efekty podczas brania suplementu diety i bez niego. O efektach, które zobaczyłam po 60 dniach kuracji możecie poczytać TUTAJ

Początkowo miałam problem z wypadającymi włosami. Po jakimś czasie przyjmowania suplementu przestały wylatywać, a później znów wypadały w zdwojonej, czy nawet strojonej ilości. Po 110. dniu kuracji włosy znów mniej wypadały, ale w dalszym ciągu więcej ich wypadało, niż przed przystąpieniem do kuracji. Troszkę namieszałam, ale mam nadzieję, że wszystko zrozumiałyście.  
  
Jesli chodzi o paznokcie, to na chwile obecną są na pewno dużo twardsze, niż po pierwszym opakowaniu. Paznokcie są wysuszone, ale będę starała się nawilżać je od zewnątrz. 
   
Obecnie postanowiłam przestać brać Mega Krzem, gdyż mój organizm chyba się do niego przyzwyczaił po tych czterech miesiącach regularnego przyjmowania.   
         
Fakt, iż kosmetyk dostałam w ramach współpracy nie wpływa na moją ocenę.

środa, 24 października 2012

Zainspiruj się naturą: Tydzień 2

 
   
Wczoraj nie mogłam się "dogadać" ze stemplem, więc jakość wzorków nie powala, przepraszam. Tym razem owocowa odsłona projektu. Na paznokciach królują maliny i truskawki w wersji ninja. :) 
    
Do wykonania manicure'u użyłam płytki Bundle Monster BM-306 oraz lakierów: Barry M Gelly Hi-Shine - GrapefruitEssence Nail Art Stampy Polish nr 002 - Stamp Me! Black.

wtorek, 23 października 2012

Farmona Tutti Frutti - Cukrowy peeling do ciała brzozkwinia & mango

   
Wcześniej nie interesowałam się składem tego typu kosmetyków, ale po pierwszym użyciu zastanawiałam się, czemu po wyjściu z wanny dalej mam tłusty film na ciele. Mimo, iż po użyciu peelingu dodatkowo 2 razy umyłam się żelem pod prysznic, to ciało dalej było śliskie. Byłam ciekawa, który składnik może to powodować i czy nie przyczynia się on do niczego złego. Znalazłam to (klik). Jestem właścicielką cery mieszanej w kierunku tłustej i zastanawiałam się, czy parafina nie przyczyni się w przyszłości do wysypu krostek na ciele.

Jeśli chodzi o zapach, to jest on intensywny i tak słodki, że aż mdły. Przypomina mi trochę zapachy do samochodów, których nienawidzę. Konsystencja peelingu jest zwarta i nie rozlewa się on po opakowaniu. W dotyku przypomina mi on trochę galaretki z cukrem, które można dostać w cukierniach na wagę lub w marketach na dziale ze słodyczami. Drobinki cukru dobrze ścierają martwy naskórek, jednak zapach, który mi się nie spodobał nie pozwala mi na częste używanie kosmetyku. 
     
Fakt, iż kosmetyk dostałam w ramach współpracy nie wpływa na moją ocenę. 

niedziela, 21 października 2012

Barry M nr 325 - Denim

 

Spodziewałam się błyszczącego wykończenia, a tu niespodzianka, bo po nałożeniu tego lakieru na paznokcie moim oczom ukazał się... mat. Matowe wykończenie dodaje mu uroku i jest dużo ładniejszy, niż po nałożeniu nabłyszczacza. Gdy na lakier nałożyłam NailTek Quicken, Barry M - Denim stopił się i zrobiły się prześwity, tak więc nie polecam tego zabiegu. Końcówki miałam wytarte następnego dnia od nałożenia lakieru, a kilka godzin później odpryski na trzech paznokciach, każdy na pół płytki. Jestem zniesmaczona jakością i mam nadzieję, że Barry M naprawił to produkując serię Gelly Hi-Shine. Lakier kryje przy jednej grubszej warstwie, szybko schnie, a jego konsystencja jest gęsta. Trudno go się zmywa, błyszczące drobinki emigrują po całych palcach. Pojemność 10ml, cena £3 (w przeliczeniu ok. 16zł).

sobota, 20 października 2012

Lovely Must Have Optimistic nr 3

 
  
Początkowo z serii Lovely Must Have Optimistic żaden lakier mi się wyjątkowo nie spodobał. Kilka dni po wystawieniu tej kolekcji odwiedziłam Rossmann i przygarnęłam wyżej przedstawiony lakier. Na początku nie polubiłam się z nim i przeleżał 2 miesiące nietknięty. Kilka dni temu postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę. O dziwo bardzo dobrze mi się z nim pracowało. Pełne krycie zapewniają dwie warstwy, które wysychają w krótkim czasie. Pędzelek nie robi smug, a zakrętka jest wygodna. Lakier wytrwał na moich paznokciach z topem 3 dni, przy czym, gdy użyłam go pierwszy raz, następnego dnia po malowaniu lakier odprysnął, więc jestem pod wrażeniem poprawy trwałości. Nie wiem, czy to zasługa topu, czy zbieg okoliczności. Kupiłam go za 5,49zł/9ml.

piątek, 19 października 2012

Sally Hansen Hard as Nails Xtreme Wear - Lilac Zinc


Z tego lakieru jestem wyjątkowo niezadowolona. Odpryskuje już następnego dnia po pomalowaniu. Widać też pociągnięcia pędzelkiem. Po nałożeniu topu te ślady są niewiele mniej widoczne, choć z daleka nie rzuca się to w oczy. Jest za rzadki do stempelków. Na zdjęciach wyszedł trochę jakby miał wykończenie foil, ale to czysty metallic. Jedynym plusem jest krótki czas wysychania na paznokciach. Pojemność 11,8ml. Koszt jest różny w zależności od miejsca zakupu, ale w Internecie kosztuje poniżej 10zł. Można go kupić w wielu sklepach internetowych, a także na Allegro.

czwartek, 18 października 2012

Spotkanie blogerek w Piotrkowie Trybunalskim

 
źródło zdjęcia: papilot.pl 
  
Wczoraj zdecydowałam się na zorganizowanie spotkania blogerek kosmetycznych i kosmetyczno-modowych. Pomysł chodził mi po głowie już od dawna, więc postanowiłam go wprowadzić w życie. Spotkanie planuję pod koniec listopada (konkretną datę podam w pierwszym tygodniu tego miesiąca). Odbędzie się ono w Piotrkowie Trybunalskim (woj. łódzkie). Jeśli nie znacie Piotrkowa, to nie będzie problemu, bo planuję zbiórkę na dworcu - dworzec PKS jest na przeciwko dworca PKP, więc problemu z dotarciem nie będzie). Stamtąd udałybyśmy się do lokalu, gdzie odbędzie się przedsięwzięcie. Pisałam z kilkoma dziewczynami z mniejszych miast woj. łódzkiego i prawie wszystkim pomysł się spodobał. Może nie jest nas wiele, ale łączą nas wspólne zainteresowania i myślę, że mogłybyśmy razem spędzić miło czas. 

 Wszystkich zainteresowanych proszę o zadeklarowanie się pod tym postem w komentarzu. Zapisy przyjmuję do 31 października 2012r. Mam nadzieję, że uda mi się zebrać chociaż 8 osób. :) 
  
EDIT: Spotkanie odbędzie się w ostatnią sobotę listopada, tj. 24.11.2012r. o godz. 11.30. Szczegóły roześlę uczestnikom w mailu na początku listopada.

środa, 17 października 2012

Paris Memories nr 255

 
      
Lakier kupiłam z ciekawości, będąc na wakacjach w Czechach. Kupiłam go w sklepie typu Pepco. Wybierając go pomyślałam, że nie można wiele oczekiwać od lakieru za 25kč (w przeliczeniu ok. 4.50zł), dlatego też spośród lakierów kremowych, brokatowych i shimmerów postawiłam na brokat (z brokatem zawsze się coś wymyśli, a jak kremowy lub shimmer będzie słabo krył, to klapa). Okazało się, że lakier świetnie się sprawuje. Szybko schnie pod warunkiem, że nałożymy go cienką warstwę. Na powyższym zdjęciu nałożyłam go na dwie warstwy Golden Rose With Protein nr 287. Pojemność 14ml. 

wtorek, 16 października 2012

Zainspiruj się naturą: Tydzień 1

 

Obiecałam sobie, że po zakończeniu Projektu Finish nie będę brała udziału blogowych zabawach. W momencie, w którym przeczytałam o zabawie "Zainspiruj się naturą", zapomniałam o moim postanowieniu i dołączyłam się do tej akcji. Nie żałuję wyboru, bo lubię takie zabawy, tylko nie wiem, czy wystarczy mi czasu na tworzenie kolejnych prac. 

Dzisiejszy manicure dotyczy tematyki kwiatowej. Miały być stemple, ale postanowiłam zrobić coś odręcznie i wyszło takie coś: 
     
 
   
Do wykonania manicure'u użyłam sondy oraz lakierów: Smart Girls Get More nr 51 oraz Barry M nr 291 - Cobalt Blue

poniedziałek, 15 października 2012

Eveline Holografic Shine nr 407

Lakier wydaje się być niepozorny, jak każdy inny, lecz gdy świeci słońce, zmienia swoje oblicze. Schnie szybko, krycie dwuwarstwowe. Nakłada się go bez większych problemów. Odprysnął po dwóch dniach, lecz mimo to na pewno zagości jeszcze na moich paznokciach. Pojemność 4.5ml, cena ok. 3zł. 
   
 
w pochmurny dzień
     
 
z lampą błyskową 

Cennik kasetek magnetycznych Inglot Freedom System

 
    
Zauważyłam, że w Internecie jest mało informacji o cenniku palet magnetycznych firmy Inglot, dlatego postanowiłam dodać go na blogu i poinformować zainteresowanych o aktualnych cenach. 
     




niedziela, 14 października 2012

Posumowanie Projektu Finish

To siedem tygodni zleciało tak szybko. Niedawno zbierałam jeszcze chętnych do wzięcia udziału w projekcie, a na chwilę obecną większość z Was pokończyła już projekt. Dziękuję Wam za dobrą zabawę. Dzięki Waszym pracom "złapałam" trochę inspiracji, a także podpatrzyłam nowe techniki kolorowego manicure'u. 
   
Poniżej przedstawiam Wam kolejne tygodnie projektu Finish. Klikając na zdjęcie z manicurem zostaniecie przeniesione do postu z danym tygodniem (tam można powiększyć zdjęcie i przeczytać o szczegółach). 
  
Tydzień 1: 
 
  
    
Tydzień 2:  

     
Tydzień 3: 
 
    
     
Tydzień 4: 
 
   
 
Tydzień 5:
 
    
   
Tydzień 6: 
 
   
   
Tydzień 7: 
 

sobota, 13 października 2012

Współpraca, wygrana i zakupy

Ostatnio w moim domu zamieszkało wiele nowych kosmetyków. Postanowiłam, że pokażę Wam nowości w mojej kosmetyczce. 
  
Paczka którą dostałam w skutek nawiązania współpracy z agencją Werner i Wspólnicy: 
 
- Farmona Tutti Frutti - Cukrowy peeling do ciała brzozkwinia & mango 
- próbki firmy Farmona

Zoom na próbki:
 

Paczka od Dominiki:  
 
 - polerki 
- Bronzer W7 Honolulu 
- Ingrid Baza pod makijaż 
- Barry M Gelly Hi-Shine - Grapefruit 
- Barry M Gelly Hi-Shine - Watermelon 
- Barry M nr 304 - Mint Green 
- Barry M nr 325 - Denim 
- próbka kremu Perfecta 
    
Miętowy lakier i W7 Honolulu dostałam w ramach wygranej w konkursie, który odbył się w wakacje na fanpage'u bloga Dominiki.
    
Zoom na lakiery:
 
  
Czwartkowe zakupy w drogerii Aster: 
 
- Essence Wild Craft LE nr 01 - Tree Hugging 
- Essence Wild Craft LE Eyeshadow nr 01 - Rosewood Hood 
- Essence Wild Craft LE Duo Brush 
    
Zbliżenie na cień: 
 

Tak wygląda na skórze: 
 
Zastanawiam się, czy cień nie będzie się dobrze sprawował jako rozświetlacz - muszę to sprawdzić. 

Paczka od Moniki
 
- Orly Sweet - Cotton Candy 
- Q by Colour Alike nr 115 - Buka 
-  Miyo Nailed It! nr 27 - Baby Blue 

Dostałam jeszcze kilka gratisów, które nie załapały się do zdjęcia. :P 
   
Zaglądam dzisiaj do organizera, a tam: 
 Czy one nie są takie same? :P Flormar jest na szczęście na paznokciach ciut ciemniejszy od dwóch pozostałych.  

Wczoraj kupiłam kasetkę Freedom firmy Inglot na 5 wkładów. Chciałam kupić cień tej samej firmy nr 361 matte, ale pani nie miała na sklepie. Nie chciałam zamawiać, bo kupowałam w sąsiednim mieście - rzadko tam bywam i nie wiem, czy mogłabym odebrać. 
 
Chwilowo włożyłam tam wkład Kobo nr 205 - Golden Rose, który kupiłam jakiś czas temu. 
   
Co myślicie o moich zakupach? Zawsze z oszczędzania wychodzą mi większe zakupy, niż gdy nie oszczędzam.

piątek, 12 października 2012

Avon Color Trend - Daring

 
       
Avon Color Trend - Daring to brokat zanurzony w półprzezroczystej, ciemnoniebieskiej bazie. W katalogu nie oczarował mnie, ale gdy zobaczyłam go na żywo, uległam pokusie i go zamówiłam. Nakładam go na inny lakier - jako bazę proponuję użyć granatu, czarnego lub ciemnofioletowego lakieru. Czas schnięcia wynosi ok. 20 minut, ale lakier dalej pozostaje plastyczny. O dziwo zmywanie go nie sprawia większych problemów, nie trzeba zmywać lakieru metodą foliową. W buteleczce znajduje się metalowa kuleczka, która ułatwia mieszanie - zdecydowanie oceniam to na plus. Kosztował ok. 9zł, ale nie jest już dostępny w katalogu. 
     
 
   
Jako lakier bazowy użyłam Lovely Must Have Optimistic nr 3

czwartek, 11 października 2012

Astor Astor Quick'n'Go! 45sec nr 326

 
  
Od czerwca 2012 jestem właścicielką wymarzonego, intensywnego seledynu. Taki odcień marzył mi się od dawna. Dostałam go od chłopaka na urodziny. Lakier ma szeroki pędzelek - dla jednych to plus, dla innych minus. Osobiście nie lubię takich pędzelków, gdyż trudno maluje mi się moje wąskie i niezbyt długie paznokcie. Wytrwał na moich paznokciach 3 dni bez odprysków, końcówki był nieznacznie przetarte. Krycie dwuwarstwowe. Lakier ten można dostać na Allegro, w wielu małych drogeriach, w drogeriach Rossmann i Natura oraz w wielu innych sieciowych drogeriach. Pojemność 8ml, cena ok. 15zł.
    
Przepraszam za brzydką jakość zdjęcia - zostało one wykonane aparatem z telefonu komórkowego.

środa, 10 października 2012

Projekt Finish: Tydzień 7

 
   
Post dodany z opóźnieniem, gdyż przez weekend nie miałam weny (w sumie dalej jej nie mam). Nie chciałam Wam pokazywać holosia solo, więc postanowiłam nałożyć stempelki. Nie wiem, jak Wam, ale te stempelki kojarzą mi się z ninja malinami. :P 
    
 

Do wykonania manicure'u użyłam płytki Bundle Monster BM-306 oraz lakierów: Golden Rose Holographic Color nr 103 i Essence Nail Art Stampy Polish nr 002 - Stamp Me! Black.

wtorek, 9 października 2012

Wibo Rose Collection nr 8

 
Wibo Rose Collection nr 8 pokryty Top Coatem

Objechałam pół miasta (nie swojego, do tego zwiedzałam tą część, której nie znam) za lakierami z tej serii. Po długiej wycieczce tramwajami i autobusami lakiery znalazłam w trzecim Rossmannie, do którego miałam najbliżej. W moim miasteczku jest tylko jedna szafa Wibo i jedna Lovely, a wyprzedaż Wibo Rose Collection odbywała się tylko w Rosmannach posiadających 2 szafy Wibo. Czy lakiery są warte poświęceń? Raczej nie.